ROBERT PODGAJNY

 

 

 

ROBERT PODGAJNY

 

 

 

MUZYK, KOMPOZYTOR, LIDER JAZZOWEJ GRUPY CHWILA NIEUWAGI, AUTOR PIERWSZEGO W POLSCE UTWORU I NAGRANIA HIP HOP

 

 

 

Robert Podgajny był bardzo uzdolnionym młodym człowiekiem, który próbował swoich sił w różnych dziedzinach aktywności artystycznej, kulturalnej, społecznej. Miał wiele zainteresowań plastycznych , literackich, sportowych, próbował nawet aktorstwa. Ale największą i najważniejszą pasją Roberta była muzyka. To nie powinno dziwić, jako że był synem Zbigniewa Podgajnego, znakomitego instrumentalisty i kompozytora muzyki pop i rock. Ojciec grał w wielu składach i kontekstach muzycznych (Czerwono-Czarni, Czesław Niemen itp), jednak najbardziej będzie pamiętany jako pianista i organista grupy Niebiesko-Czarni i twórca licznych przebojów, w tym mega hitu Niedziela będzie dla nas.

 

Robert miał więc muzykę w genach, a od małego po prostu nią oddychał. Był też zabierany w trasy, mając czołówkę polskiego rocka za wujków i ciocie. Lubił dźwięki pop i rock, ale kiedy dorósł i przyszło do poważnego grania i wyborów artystycznych, to największe ambicje ulokował w jazzie. Dokładnie w tej jego odmianie, jaka mu się wtedy wydawała najbardziej świeża i nowoczesna. Jaka oddawała ducha tamtego czasu a i też jego własną energię i temperament. Postanowił grać jazz rock rozkołysany mocnymi akcentami funkowymi.

Został liderem zespołu złożonego z równie młodych, ambitnych i pełnych zapału muzyków z Krakowa. Część z nich posiadała formalne wykształcenie muzyczne, część nie, lecz nie miało to żadnego znaczenia. Wszyscy bardzo chcieli grać i świetnie się dogadywali.

Nadal bardzo młody, Robert był już wtedy dyplomowanym plastykiem (po PLSP) i studentem Filologii Angielskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był bardzo zdolny, wszystko przychodziło mu z łatwością. Mimo to nie zadowalał się byle czym i w każdej dziedzinie, w której działał naprawdę dużo pracował. Ten etos solidnego wysiłku, uczciwej roboty, wyniósł jak sądzę z domu rodzinnego. Miał świetnych, otwartych i sympatycznych, rodziców, sprzyjających jego marzeniom i pomagających mu w ich realizacji. Wcześnie się też ożenił i miał ukochaną córkę.

Pisał ciekawe, oryginalne kompozycje jazz-rockowe, ale i piosenki, ballady. Sporo eksperymentował, uczył się aranżacji, rozszerzał skład instrumentalny o instrumenty dęte, szukał wokalisty, który by się dobrze odnalazł w czarnej, swingującej, eksplodującej funkiem muzyce. Repertuar jaki stworzył dla Chwili Nieuwagi bardzo się podobał. Był wspaniale przyjmowany zarówno w klubach studenckich jak i na festiwalach jazzowych Jazz Juniors, Jazz nad Odrą, Krakowskie Zaduszki Jazzowe czy Jazz Jamboree. Podobał się także podczas wojaży zagranicznych do Francji, Belgii, RFN (był kiedyś taki kraj). Pamiętam bardzo dobrze ogromny aplauz z jakim odbierano takie "przebojowe" kompozycje Roberta Podgajnego jak DC10 czy Wakacje w Orzyszu.

Oczywiście były w Polsce już wcześniej zespoły grające jazz-rock i to zespoły znakomite. Najważniejsze z nich to Extra Ball, Laboratorium (oba z Krakowa) i wrocławski Crash. Każdy z nich miał swój osobny, charakterystyczny styl i brzmienie. Przez lata działalności osiągnęły ogromne sukcesy i nagrały wiele płyt. Mimo że Chwili Nieuwagi nie udało się tak wiele osiągnąć, i co gorsza, jest teraz formacją praktycznie zapomnianą, jestem przekonany, że należy jej się co najmniej chwila uwagi. Właśnie dlatego, że pomimo stosunkowo krótkiego okresu działania, w dość trudnych warunkach i przy statusie jednak półprofesjonalnym, dokonała naprawdę wiele. Stworzyła niezwykle udany materiał muzyczny i własną, odrębną tożsamość artystyczną co w przypadku stylu tak specyficznego, zamkniętego i z czasem jednak mocno wyeksploatowanego jak jazz rock, było dużym osiągnięciem.

Doceniając poszukiwania muzyczne Roberta i jego otwartość na nowe inspiracje, postanowiłem zainteresować go nowym nurtem w czarnej muzyce jaki właśnie pojawił się w USA a mianowicie rapem. Sądziłem, że hip hop to styl wręcz stworzony dla niego. Łączył jazz z innymi elementami muzyki murzyńskiej, w tym piosenki. Był pełen energii, żywiołowy, świeży, zbuntowany. Zapoznałem go z nagraniami, niezbyt licznymi, jakimi wówczas dysponowałem. Warto tu dodać, że rap wtedy oznaczał dla mnie głównie takich artystów jak Afrika Bambaataa, Grand Master Flash, Stevie Wonder ale także Gil Scott-Heron a nawet Linton Kwesi Johnson. A więc wykonawcy nie kojarzeni teraz powszechnie z rapem. Robert podszedł do tego pomysłu bardzo entuzjastycznie i wkrótce miał już pierwsze próbki. A pierwszy utwór jaki powstał nosił tytuł You're Not a Star. Zarówno muzyka jak i tekst były jego autorstwa.

Rap i hip hop bardzo go wciągnęły. Mieliśmy już masę planów na przyszłość związanych z tym stylem. Na początek zafundowałem Chwili sesję nagraniową żebyśmy mieli sensownie brzmiący materiał demo. Potem zgłosiłem ten rap do konkursu dla młodych zespołów zorganizowanych przez wytwórnię Savitor. Była to chyba pierwsza w Polsce prywatna wytwórnia płytowa. Odzew był spory. Nadesłano 122 kasety i 21 taśm magnetofonowych (w XX wieku używano takich nośników dźwięku - o szczegóły pytajcie rodziców). Wkrótce dotarły do mnie przecieki z obrad jury konkursu. Zostałem poinformowany, że Chwila Nieuwagi jest absolutnym faworytem i wygra ale pod jednym warunkiem: musi szybko dostarczyć nagranie w języku polskim. Oryginalna wersja napisana po angielsku nie wchodziła wtedy w grę. Trzeba było wydać, a potem odtwarzać w radiu muzykę zgodnie z hasłem: "polska młodzież śpiewa polskie piosenki". Takie to były ciekawe czasy! A zatem jeśli nie dostarczymy natychmiast polskiej wersji to możemy o wszystkim zapomnieć.

Cóż było robić? Po naciśnięciu czapek, dokonaliśmy błyskawicznie partyzanckiej rejestracji wersji w języku ojczystym. Na prośbę Roberta napisałem nowy tekst w oparciu o swoje poprzednie próbki, jako że już wcześniej przymierzałem się do tego najświeższego wynalazku muzycznego. Nowy tekst zatytułowałem Gra. Tytuł jednak nie przeszedł bo był jak to się ładnie mówiło "zastrzeżony" w ZAiKS. Po prostu, jeśli ktoś już wcześniej użył jakiegoś tytułu, inni autorzy musieli zapomnieć o takim słowie. W naszym kraju tytuły nie mogły się powtarzać, przeciwnie niż w innych krajach gdzie było to możliwe. No ale widocznie oni tam nie wiedzieli, że tak będzie lepiej. Zaproponowałem tytuł To tylko gra. Ten też się okazał niemożliwy. Swoją drogą, faktycznie oba te tytuły, choć mocne i wyraziste, były niezbyt oryginalne. Wreszcie podałem wersję Główna przegrana i taki utwór został opublikowany dopiero z początkiem 1985 roku (prace nad nim zaczęły się już w 1983) na składankowej płycie Sztuka latania prezentującej laureatów konkursu. Później o hip hopie przycichło. Wykonawcy tacy jak Liroy, Kazik Staszewski czy punkowy Deuter, którzy są wskazywani jako pionierzy rapu i hip hopu w Polsce, zaprezentowali swoje nagrania całe lata po Chwili Nieuwagi.

Tymczasem Chwila Nieuwagi robiła szybkie postępy muzyczne i ugruntowywała swoją pozycję na polskiej scenie. Spokojnie i stabilnie. Robert miał w planach nie tylko jazz ale i tworzenie nowoczesnych piosenek i kontynuację poszukiwań w kręgu rap i hip hop. Niestety, niedługo potem Robert Podgajny zginął w wypadku kolejowym i ta tragiczna śmierć zniweczyła wszelkie plany. Była strasznym ciosem dla rodziny i przyjaciół. Działalność zespołu została przerwana. Bez Roberta nie miałaby już sensu.

Przykro mi to mówić, ale ten wspaniały, wielce utalentowany młody człowiek, radosny, otwarty i przyjazny, jest dziś postacią zapomnianą. Jedynym  fonograficznym śladem jego działalności pozostaje nagranie Główna przegrana. Bardzo nieliczne były publikacje prasowe. Może uda się jeszcze ocalić jego dorobek twórczy. Oby!

 

 

 

 

 

 

ALL TEXTS AND IMAGES © PIOTR SIATKOWSKI

 

 

 



web counter
web counter