KATARZYNA GRZYBCZYK / IKONY POPKULTURY A PRAWO WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ

 

 

 

 MYSZKA MIKI BIERZE WSZYSTKO

 

 

 

 

KATARZYNA GRZYBCZYK

 

IKONY POPKULTURY A PRAWO WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ. JAK ZNANI I SŁAWNI CHRONIĄ SWOJE PRAWA

 

 wolters kluwer, 2018

 

 

Fascynująca publikacja. Wciągająca już od pierwszej strony, a dalej napięcie jak u Hitchcocka. Rzecz z pogranicza pracy naukowej i opracowania popularyzatorskiego, ale czyta się jak dobry kryminał. Z tą jednak różnicą, że wszystkie te sensacje są całkowicie prawdziwe a nie wymyślone przez autorkę. Tym bardziej poruszająca to lektura. Właściwie mogłaby nosić tytuł "Krótka historia chciwości". Tytuł oryginalny jest nieco przydługi i pozornie niehandlowy: Ikony popkultury a prawo własności intelektualnej. Jak znani i sławni chronią swoje prawa. Zdaje się jednak obiecywacć spore sensacje. I słowa dotrzymuje.

Katarzyna Grzybczyk zebrała naprawdę spory materiał, tu podzielony na 14 rozdziałów, z których każdy śmiało możnaby jeszce rozwinąć w osobną, obszerną książkę. Zakres tematyczny jest ogromny. Począwszy od rynku produktów dla dzieci, zabawek jak lalka Barbie czy filmy imperium Walta Disneya z ikoniczną Myszką Miki na czele, przez literaturę (Tolkien, Arthur Conan Doyle), przemysł filmowy z Hollywood, muzykę pop (tu głównie omawiani są The Beatles) aż po gigantów informatycznych (przede wszystkim Apple i Steve Jobs). Ale jest też miejsce dla świata sportu, architektury, sztuki pop (z tak wyróżniającą się postacią jak Andy Warhol), a nawet street art gdzie karty rozdaje tajemniczy Banksy.

Katarzyna Grzybczyk rzeczowo i baz emocji przedstawia kolejne przypadki, spory, procesy. Obraz który się wyłania jest przerażający. Przeciętny konsument kultury popularnej na ogół zupełnie nie zdaje sobie sprawy jak wiele procesów stale sie toczy i o jakie chodzi pieniądze. Już choćby sam tylko zespół The Beatles, mimo iż w porównaniu z innymi bohaterami książki z pewnością nie zalicza się do liderów procesowych, to przecież w czasie w swojej krótkiej działalności i aż do dziś był wielokrotnie pozywanyi i sam pozywał.

Na przykład Apple Computers (firmę Steve'a Wozniaka i Steve'a Jobsa), która dziwnym trafem przyjęła niemal identyczną nazwę jak firma grupy The Beatles - Apple Corps. Co więcej miała bardzo zbliżone logo. W 2007 doszło do ugody w sprawie znaków towarowych i firma Jobsa odkupiła od Beatlesów prawa do nazwy "Apple" za marne 500 mln dolarów. Potem udzieliła muzykom licencji na korzystanie z ich własnej nazwy!

Z książki wyraźnie wynika, że ów wolny rynek, konkurencja i cały  ten kapitalizm to jedna wielka kradzież i oszustwo. WSZYSCY OKRADAJĄ WSZYSTKICH. Oczywiście nie zawsze w tej samej skali. Jak dobrze wiadomo duży może więcej. A nawet sami The Beatles, choć bez wątpienia geniusze, nie byli święci. Czasem dopuszczali sie plagiatu, jakkolwiek niewiarygodnie to brzmi. Z kolei wydające ich muzykę wytwórnie EMI / Capitol Records twierdziły, że zniszczyły wadliwie wytłoczone lub uszkodzone płyty o wartości 19 mln dolarów, choć tak naprawdę po cichu je sprzedały. I tak w kółko na 400 stronach. Odrażające ale jednocześnie niezwykle ciekawe. Katarzyna Grzybczyk opisuje spektakularny, ale jednak zaledwie tylko czubek góry lodowej.

A to co wyprawiał Walt Disney i jego firma, którzy dla gigantycznego zwiększenia zysków , wielokrotnie doprowadzali do korzystnych dla siebie zmian prawa w USA, zasługuje na osobną książkę. Na sam lobbing w Kongresie (i to tylko w roku 1997) wydał około 100 mln $. Disney ściga sądownie każde prawdziwe, bądź rzekome, naruszenie jego praw, sam kradnąc co się da. Na przykład w 2017 wytoczono mu sprawę związaną z filmem Animo Zootopia (Oscar i ponad bilion $ zysku). Okazuje się bowiem, że firma dokonała mega plagiatu pomysłów Gary'ego L. Goldmana kopiując wszystko: temat, fabułę, postaci i dialogi.

Myślę że warto tu zacytować zasady modelu biznesowego używanego  w Hollywood dla rozliczeń dotyczących praw własności intelektualnej: "Weź tyle ile jesteś w stanie wziąć, a następnie pozwól by uprawnieni pozywali cię do sądu o niewykonanie bądź nienależyte wykonanie umowy. Następnie kłam jeśli to konieczne, byle tylko im nie płacić".

 

 

 

 ALL TEXTS AND IMAGES © PIOTR SIATKOWSKI

 

 

 

 

 

 

 

 



web counter
web counter